Studia medyczne – 1 rok PODSUMOWANIE

Studia medyczne – 1 rok PODSUMOWANIE

Zawsze po ukończeniu jakiegoś etapu w życiu przychodzi czas na wyciągnięcie wniosków i refleksję. Studia medyczne nie odbiegają od tej reguły. Kierunek lekarski jest jak przydługi serial na Netflixie podzielony na 6 odcinków, a każdy z nich trwa przynajmniej 9 miesięcy. Po ukończeniu każdego roku studenci medycyny pragną zmierzyć się z prawdziwymi pacjentami i wypróbować dopiero co zdobytą wiedzę w praktyce. Coś, co potwierdzi sens tego, co robią. Zwłaszcza na pierwszym i drugim roku odczuwa się rozczarowanie decyzją o podjęciu studiów i wynika to z tego, że potrzeba samorealizacji nie zostaje zaspokojona. W jakimś stopniu praktyki, które należy odbyć po ukończeniu każdego roku, oraz które są warunkiem zaliczenia studiów rekompensują nam brak dostępu do prawdziwych przypadków medycznych.

Z drugiej strony studia medyczne stanowią integralną całość i ciężko rozpatrywać każdy rok z osobna pod względem tempa rozwoju poszczególnych umiejętności. Poszerzanie wiedzy czasami odbywa się skokowo, a dopiero zdobycie jednego kamienia milowego pozwala na dalszą edukację. 

studia medyczne pierwszy rok medycyny lekarski

Czasami nauka polega na zrozumieniu procedur, którymi posługują się szpitale. Czasami z kolei celem jest opanowanie materiału tak, aby w przyszłości wiedzieć, jak szybko do niego wrócić. 

W konsekwencji mało miejsca jest pozostawiane na praktykę i może wydawać się, że moment, w którym zacznie się dziać coś ciekawego nigdy nie nastąpi. 

No dobrze, ale jak wyglądał mój pierwszy rok na studiach medycznych? Czy był jak spokojny rejs do celu, czy może szarpało i bujało niesłychanie aż do czerwcowych egzaminów?

Studia medyczne – początki

Pierwsze miesiące na uczelni były dla mnie niespodziewaną odmianą dla sielanki panującej przez ostatnie kilka miesięcy. Moje najdłuższe wakacje w życiu minęły bezpowrotnie, a ja znalazłem się w uścisku medycyny. Szybko dowiedziałem się, że najważniejszymi przedmiotami, z jakimi przyjdzie mi się zmierzyć będą anatomia i histologia. Ale o szczegółach za moment. 

Pamiętam, że na pierwsze zajęcia przyszedłem nieprzygotowany, ponieważ nie spodziewałem się, że możemy zacząć od omawiania pierwszego tematu. Okazało się, że jako jeden z nielicznych nie zapoznałem się z rozpiskami wywieszonymi w zakładach oraz na stronie internetowej. Jednak na szczęście asystent był wyrozumiały i nie robił mi z tego tytułu problemów. 

Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko przytoczyć pewien fakt. Mianowice strona internetowa naszego uniwersytetu jest nieintuicyjna, a wśród zakładów panuje różnorodność sposobu przekazywania informacji. Zawsze więc jestem wdzięczny, kiedy jakaś duszyczka przygotuje rozkład jazdy obejmujący zbliżające się wydarzenia.

W tym okresie, czyli na początku października uczyłem się średnio 2 godziny dziennie. Przyjąłem taką metodę, że do przygotowania się na zajęcia z wiodących przedmiotów poświęcałem dwa wieczory, natomiast reszta nie wymagała aż tyle uwagi, więc uczyłem się na nie „z doskoku”. 

Ten sposób okazał się bardzo dobrym rozwiązaniem z dwóch powodów. 

Po pierwsze, organizacja planu zajęć jest przemyślana i nauka na najważniejsze przedmioty nie pokryw się ze sobą. Dzięki temu miałem wystarczająco czasu przed każdymi zajęciami. Pod tym względem uczelnia ma na myśli dobro studenta. 

Po drugie, lepiej rozkładać naukę dużego materiału na co najmniej dwa dni. Pamiętając, że sen sprzyja zapamiętywaniu, lepiej rozpocząć przygotowania trochę wcześniej i dzięki temu mieć nie jedną, ale dwie lub trzy noce, podczas których wiedza sama będzie nam wchodzić do głowy. Albo przynajmniej z niej nie uciekać 😀

Szybko nauczyłem się też co robić, aby przetrwać studia medyczne.

Wykłady

Dla mnie najbardziej męczące okazały się wykłady. Nigdy nie byłem słuchowcem i wolę tworzyć własne opracowania i notatki, dlatego każda godzina spędzona na niewygodnej sali była jak tortury. Niestety wykłady są obowiązkowe, a obecność na nich stanowi podstawę do zaliczenia przedmiotu. Zazwyczaj powstaje lista, na którą należy się wpisać, ale spotkałem się też z dziwnym zwyczajem potwierdzania swojej obecności poprzez wykrzyczenie głośnego JESTEM.

Jest to niezwykle uciążliwe kiedy trzeba czekać aż zrobi to ponad 200 osób. Jeden ze śmieszniejszych incydentów nastąpił, kiedy gorliwy student zgłosił obecność za swoją koleżankę. No właśnie, student.

Od kiedy rozpocząłem studia medyczne postuluję prowadzenie wykładów online, albo w formie podcastów. Istnieją poważne przesłanki, aby sądzić, że postęp w tym kierunku wpłynąłby istotnie na poziom wiedzy wśród studentów. Niestety ani uczelnia, ani moi reprezentanci w postaci samorządu zdają się nie podzielać mojego entuzjazmu, więc na wprowadzenie takich rozwiązań musiałem czekać aż do globalnego kryzysu wywołanego pandemią COVID-19.

Życie towarzyskie

Pierwsze miesiące to też czas nawiązywania nowych znajomości. Nie oszukujmy się, studia to ostatni dzwonek, żeby wyszaleć się, zanim życie zacznie się na dobre, a dla niektórych jedyna okazja ku temu, aby zasmakować przywilejów młodości po zaliczeniu egzaminu dojrzałości. 

Na pierwszym roku medycyny bardzo dużo osób wychodziło imprezować oraz odbywały się imprezy integracyjne. Ja uczęszczałem na większe wydarzenia raz lub dwa razy w miesiącu i nigdy nie miałem problemów z zaliczeniami (a przynajmniej nie z tego powodu).

Studia medyczne – przedmioty

Pierwszy rok medycyny to niewątpliwie wyzwanie, które polega na utrzymania balansu pomiędzy nauką anatomii i resztą przedmiotów. Jak wyglądają zajęcia i czy asystenci są wymagający? Moje pierwsze kroki na studiach medycznych wspominam generalnie dobrze, ale…

Anatomia

Na pierwszy ogień idzie anatomia. Studia medyczne są wręcz utożsamiane z tym przedmiotem i nie ma w tym nic dziwnego. To podczas nauki anatomii spędza się najwięcej czasu na pierwszym roku, jak nie na całych studiach w ogóle. Naszą rodzimą biblią anatomiczną jest sześciotomowa „Anatomia człowieka” Adama Bochenka. Na każdej uczelni podstawą do nauki jest jednak coś krótszego, przy czym zazwyczaj ustala się podręcznik autorstwa któregoś z profesorów wykładających w danym miejscu. 

Dobrą alternatywą jest anatomia Skawiny, która nie przesadza z objętością i znajdziemy tam mniej zbędnych informacji.

Porządek zajęć wygląda w ten sposób, że na początku zajmujemy się wyłącznie kośćmi. Na preparaty przychodzi czas dopiero po pierwszym kolokwium i wtedy oglądamy ludzkie ciało od środka. Tkanki są wypreparowane, w taki sposób, aby ukazać konkretne struktury anatomiczne i zakonserwowane w formalinie. Dzięki pieczołowitej opiece, którą katedra anatomii sprawuje nad nimi, preparaty służą pokoleniom studentów i pozostają w użyciu nawet przez kilkadziesiąt lat!

Podstawą nauki w oparciu o zakonserwowane ludzkie tkanki jest przede wszystkim dobra klimatyzacja (lub pora roku), fartuch i rękawiczki. 

Forma zaliczeń z anatomii zależała od regulaminu przedstawionego na początku przez asystenta prowadzącego zajęcia oraz od jego nastroju. Moje pierwsze kilka kolokwiów odbywało się ustnie, a te ostatnie miały formę pisemną. Wydaje mi się, że doktor nie miał już na nas po prostu siły. 

Swoją drogą bardzo dobrze go wspominam. Był to człowiek, który dobrze życzył studentom i wkładał dużo pracy w prowadzone przez siebie zajęcia. Jako ginekolog znał mnóstwo ciekawych anegdotek i nie powstrzymywał się od dzielenia się nimi ze studentami. 

Czaszka

Najbardziej złożoną częścią ludzkiego ciała jest czaszka. Nauka o tej strukturze przysparza studentom medycyny kłopotów ze względu na formy, które tworzy, a które trudno przedstawić w przestrzeni oraz mnogość szczegółów. Stąd narodził się pomysł wykorzystywania prawdziwych czaszek ludzkich do lepszego zapoznania się z jej strukturami.

Używanie czaszek do nauki to temat budzący kontrowersje. Według przepisów prawa posiadanie szczątków ludzkich w Polsce jest nielegalne, a mimo to wielu studentów decyduje się na zakup jednej z nich. Ludzka czaszka to koszt od 200 do 600 złotych w zależności od stanu zachowania. 

studia medyczne pierwszy rok kierunek lekarski medycyna

Pomimo niepodważalnych atutów takie nauki zdecydowałem się na pomoc aplikacji, w której mogłem szczegółowo oglądać czaszkę w 3D. Takich aplikacji znajdziecie mnóstwo w internecie 😉

Można by się w końcu zastanowić, co jest złego w plastikowych modelach, które są już od lat dostępne na rynku? Ich największa wada to mało przekonujące wykonanie, które objawia się pominięciem wielu struktur anatomicznych. Moim zdaniem taki wydatek zwyczajnie mijałby się z celem.

Histologia

Drugi najważniejszy przedmiot na pierwszym roku, który w ofercie dla nas mają studia medyczne. Zapamiętałem, że podczas kursu histologii istniał największy konflikt pomiędzy użytkownikami podręczników. Według oficjalnych wytycznych na zajęciach obowiązywała Histologia Sawickiego, natomiast większość studentów korzystała z dedykowanej stomatologii Histologii Zabla.

Kiedy rozczarowany wynikiem uzyskanym na pierwszym kolokwium poszedłem na wgląd do pracy, okazało się, że studia medyczne nie są takie proste. Medycyna to przepastna dziedzina, która w zależności od miejsca i czasu różni się, co do niektórych zagadnień.

Te różnice wyrażają się w podręcznikach medycznych i tak też było tym razem. Zaraz, jak pokazałem swojego Zabla żeby udowodnić, że miałem rację, nieomalże tym Zablem dostałem po głowie. 

Pani profesor szybko wybiła mi z głowy naukę z innych źródeł, niż zalecane. Pierwszy rok na studiach medycznych jest zupełnie inny od tego, co znałem dotychczas. Kliknij tutaj, jeśli chcesz usłyszeć kilku rad, jak przetrwać trudne początki.

Zajęcia z histologii polegały na prezentowaniu nam preparatów histologicznych pod mikroskopem i na komputerach. W zasadzie zajęcia w takiej formie nie wymagały od nas zbyt wiele uwagi w przeciwieństwie do anatomii, podczas której każdy student siedział, jak na szpilkach.

Dobrze wspominam ten przedmiot głównie dlatego, że mojej grupie udało się trafić na rzeczowych i wspierających nas asystentów. To też jedne z niewielu zajęć na medycynie, na których nie słyszeliśmy jacy to jesteśmy głupi, czy niekompetentni. Albo, że nikt by nie chciał takiego lekarza, jak my.

Pozostałe przedmioty na studiach medycznych

Nie mają żadnego znaczenia.

Wszystkie chemie, informatyki i biofizyki razem z wuefem można spakować do jednego wora i odesłać do programu nauczania w liceum. 

Niestety kilka godzin tygodniowo jest planowo marnowane na przedmioty-wypychacze. I tutaj wraca koszmar z 1. klasy liceum, w której trzeba było uczyć się WSZYSTKIEGO. 

Egzaminy

Podczas pierwszego roku na studiach medycznych trzeba uczyć się z myślą o czerwcowych egzaminach. Na szczęście nie ma ich aż tak dużo, jak na starszych latach, dzięki czemu skupiamy się na solidnym powtórzeniu podstaw. 

Piszemy egzaminy z anatomii i histologii. Tylko 2? No, nie do końca. Każdy z nich dzieli się na część praktyczną i teoretyczną, więc w zasadzie są 4.

Egzamin z anatomii sieje grozę wśród studentów medycyny. Istnieje nawet powiedzenie, że po jego zaliczeniu już praktycznie jesteśmy lekarzami, bo nic innego, żaden przedmiot w dalszym toku nauki, nie będzie stanowił przeszkody, nie do pokonania. 

I coś w tym jest, bo z całego roku aż 40 osobom nie udało się go zdać w pierwszym terminie. Przy liczącym około 230 studentów roczniku, daje to aż 17% osób, które nie osiągnęły progu punktowego. 

Najważniejsze jest zrobić odpowiednie rozeznanie przed przystąpieniem do nauki. Ja wychodzę z założenia, że strategię zawsze należy dostosować do formy egzaminu. Kiedy indziej opiszę, jak ja radziłem sobie z dużym materiałem, ale pamiętaj, że studia medyczne, czy jakiekolwiek inne są skonstruowane w ten sposób, żeby je ukończyć.

Jestem zdania, że dzięki systematycznej nauce przez cały rok, do każdego egzaminu można przygotować się przez 2 tygodnie.

Egzamin praktyczny z anatomii polega na rozpoznaniu 10 preparatów i dzięki tej genialnej stronie byłem bardzo dobrze przygotowany.

Egzamin teoretyczny z anatomii ma formę testu i trzeba odpowiedzieć poprawnie na 41 z 80 pytań. 

Podobnie było z histologią. Egzamin praktyczny zakładał poprawne rozpoznanie wyświetlanych na komputerze preparatów tkanek. Przypomina to trochę grę w memory, gdzie przed zaliczeniam trzeba obejrzeć kilkadziesiąt obrazków, a potem prawidłowo dopasować ich nazwę pod okiem asystentów

Egzamin teoretyczny z histologii również ie sprawił większych trudności i tylko kilku studentów nie osiągnęło progu punktowego wymaganego do zaliczenia.

Podsumowanie- co dał mi pierwszy rok na studiach medycznych?

Było fajnie. Będę szczery. Podczas pierwszego roku dowiedziałem się bardzo dużo o ciele człowieka. Jest to wiedza specjalistyczna, której nie posiada większość ludzi. Poczucie, że znalazłem się w niewielkim gronie osób, które podczas lunchu może rozprawiać o kształcie kości nadgarstka, daje mi pewną satysfakcję.

Poza tym znalazłem się o krok bliżej profesji, którą chcę wykonywać do końca swojego życia. Tak naprawdę nie potrafiłbym wcale zastosować nowo nabytej wiedzy w praktyce, ale i tak czułem lekką satysfakcję.

Studia medyczne już takie są. Czasami miewamy chwile zwątpienia i chcemy wszystko rzucić, ponieważ nie widzimy sensu nauki. Ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Na dalszych latach, kiedy można już się popisać wiedzą rozmawiając z lekarzami, studiuje się zupełnie inaczej.

Co do informacji z dziedziny anatomii i histologii to dzisiaj nie potrafiłbym wymienić żadnych szczegółów. Natomiast kojarzę je i to w zupełności wystarczy. Studia medyczne nie polegają na tym, żeby wiedzieć wszystko. Nie o to chodzi.

Studia powinny pozostać punktem wyjścia, z którego wybierzemy swoją własną dziedzinę i poddziedzinę, w której będziemy naprawdę dobrzy. 

Dlatego często sfrustrowani ogromem wiedzy, której przyswojenia wymaga się od nas, wystawiamy systemowi negatywną ocenę. Mówimy zdać-zakuć-zapomnieć i narzekamy. 

Ale nie jest to do końca prawda, ponieważ kojarzymy. Na następnych latach sięgamy po to wiedzę, kiedy jej potrzebujemy. Wiemy, jak ją odnaleźć i robimy to bardzo szybko. 

Dlatego dzisiaj zapytany o przebieg nerwu twarzowego, nie byłbym w stanie podać nawet jednego odcinka, ale wiem, że za pięć minut mógłbym go w całości wyrecytować.

Pierwszy rok na studiach medycznych możecie potraktować, jak piaskownicę. Bawimy się, poznajemy fakty i popełniamy błędy. Ale wolno nam to robić i będzie jeszcze wolno przez następne kilka lat.

Zrozumienie tego jest podstawą do zrozumienia, jak działają studia.

A jeśli zastanawiasz się, czy studia medyczne są dla ciebie, zobacz, jakie są plusy i minusy studiowania tego kierunku.

Praktyki

Po ukończeniu pierwszego roku studiów medycznych, każdy z nas musi odbyć 120 godzin praktyk pielęgniarskich w wybranej przez siebie klinice. Dobrze wiedzieć, że są to godziny lekcyjne, a nie zegarowe, więc jeśli ktoś nie ma ochoty dokonywać wkłuć i podawać leków o poprawnych godzinach, ta informacja może mu się przydać. 

Praktyki pielęgniarskie zazwyczaj nie leżą w centrum zainteresowania studentów medycyny. I nic dziwnego, bo gdyby leżały to wybraliby inne studia. 

Wydaje mi się, że ich celem jest przybliżenie i nabranie szacunku do zawodu pielęgniarki. Nie oszukujmy się, pielęgniarki często wykonują nieznośną pracę. Dla studentów medycyny niewyobrażalne jest podcieranie tyłków i zmienienie pościeli pacjentów.

Moją przygodę na praktykach oraz to, jaka klinikę wybrałem opiszę w innym poście.

Studia medyczne są trudne, ale satysfakcjonujące. Powodzenia!

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Andrzej

    Bardzo dobry opis, wspomnienia same przychodza, nic się chyba nie zmieniło w tym temacie w ciagu ostatnich lat.

    1. Wojtek

      Dzięki za komentarz 😉 Czasami nowinki się pojawiają lecz zapewne częściej na młodszych uczelniach. PUM podkreśla długą tradycję w nauczaniu, więc nauczanie w ich wydaniu jest zdecydowanie mniej podatne na zmiany.

Dodaj komentarz