Praca na studiach

Praca na studiach

Czy jest możliwa jednoczesna praca i studia? Nad tym zastanawia się każdy z nas na którymś etapie studiów. W przypadku medycyny może nie najroztropniej poruszać ten temat już na pierwszym roku, ale wraz z upływem lat, kiedy sytuacja staje się bardziej stabilna można nie przejmując się już o swoją przyszłość zainteresować się, jakie możliwości na rynku pracy otwierają się przed studentami medycyny. Zobaczcie co do powiedzenia mają weterani oraz posłuchajcie doświadczonych studentów.

Wyjaśnijmy sobie na początku podstawowe kwestie, zanim przyjrzymy się poszczególnym branżom. Zakładam, że przeciętny student medycyny nie ma możliwości podjęcia pracy na cały etat, ani nawet na pół. Jest to zwyczajnie zbyt duża liczba godzin, żeby móc pogodzić studia z pracą. Z tego samego powodu wykluczam zakładanie firm, start-upów, grę na giełdzie i inne czasochłonne zajęcia. Pewien wyjątek stanowią studenci powtarzający rok z powodu niezdania jednego, czy dwóch przedmiotów, ponieważ ci mogą sobie pozwolić na więcej. My jednak skupimy się na przeciętnym studencie, który systematycznie się uczy i potrzebuje dziennie od dwóch do trzech godzin na przyswojenie materiału. Zacznijmy od znalezienia momentów w tygodniu, w których kumuluje się wolny czas. Pierwsze co przychodzi na myśl to weekendy, a drugie to wolne wieczory i popołudnia (w zależności od planu zajęć). Można więc zdecydować się na poświęcenie weekendów pracy, co odradzam w tym artykule, albo spróbować swoich sił w dorywczej pracy rozplanowując ją na wolne chwile i tym samym zachowując soboty i niedziele na inne sprawy. Zapraszam do analizy najlepszych możliwości dorobienia przy okazji studiowania medycyny.

1. Praca w gastronomii

Biorąc pod uwagę pracę w restauracji, czy kawiarni mówimy o pracy weekendowej. Będzie to oznaczało mniej więcej 16 godzin w tygodniu. W dodatku taki grafik eliminuje możliwość piątkowej imprezy oraz rezygnację z sobotniego odpoczynku, dodatkowych zajęć, czasu na rozwój pasji, a co najważniejsze czasu na nadrobienie zaległości, których na medycynie można się spodziewać. Praca w gastronomii do najlżejszych nie należy, więc należy liczyć się z kumulowaniem zmęczenia po całym tygodniu nauki. Kelner przez 8 godzin chodzi po całym lokalu i roznosi zamówienia. Barista również będzie musiał cały czas czuwać i nalewać napoje. Jeżeli ktoś mimo to zdecyduje się na pracę w takiej formie, to proponuję rozejrzeć się za lokalami położonymi w dobrej lokalizacji oraz tych nastawionych na zamożniejszy target. Od tego będzie zależało wynagrodzenie. Napiwki potrafią w lepszych miejscach przekroczyć stawkę dzienną. A już zwłaszcza w soboty i niedziele, kiedy to większość ludzi ulega pokusie jedzenia „na mieście”. W końcu łatwo zapomnieć o zrobieniu zakupów przed niehandlową niedzielą. 

Stawka: 13-16 zł/h + napiwki
Jak znaleźć pracę?

  • Serwisy internetowe
  • Witryny lokali
  • Bezpośrednia rozmowa z właścicielem/managerem lokalu

2. Praca w handlu

W obecnej sytuacji na rynku jest zdecydowanie gorzej, niż kiedyś dostać pracę w handlu studiując dziennie medycynę. W tym przypadku bierzemy pod uwagę również weekendy, a uwzględniwszy zakaz handlu w niedzielę zostają nam cztery dni pracy w miesiącu. Szczerze wątpię, żeby jakikolwiek pracodawca chciał zatrudniać studenta medycyny na taki wymiar godzin. Sprawiłby sobie z tego tytułu większy kłopot, niż pożytek. Mimo wszystko praca w handlu figuruje u mnie na liście, ponieważ sytuacja polityczno-gospodarcza ulega ciągłym zmianom i być może niedziele staną się z powrotem dniami pracującymi dla tej branży. Trzeba pamiętać, że posada asystenta klienta również wiąże się ze zmęczeniem. Po 8 godzinach podawania butów, czy składania ubrań człowiek nie jest chętny do nauki, czy innych rozwojowych zajęć. Taka praca jest zazwyczaj rutynowa i przez to nisko płatna. Wyjątek stanowią sklepy premium przeznaczone dla bardziej zamożnych klientów. Dobrym pomysłem jest praca w sklepach z garniturami, które oferują trochę więcej, niż określaną przez rząd stawkę minimalną oraz oddają pracownikom większy procent z utargu. Zasady rozliczania tego drugiego różnią się w zależności od polityki firmy. Spotkałem się z równym podziałem dodatku, ale też i z indywidualnym rozliczaniem. 

Stawka: minimalna krajowa + 0,5-3% z utargu
Jak znaleźć pracę?

  • Serwisy internetowe
  • Witryny sklepów

3. Stypendium

Zanim przejdę do reszty pomysłów na typowe prace muszę wspomnieć o możliwości dorobienia pieniędzy dzięki stypendium. Skoro i tak poświęca się mnóstwo czasu na naukę, to dlaczego by nie poświęcić go trochę więcej i postarać się o lepsze oceny? To są pieniądze realne do zdobycia i leżą w zasięgu ręki każdego studenta. Z doświadczenia wiem, że wielu osobom nie brakowało dużo do jego uzyskania i wystarczyłoby trochę motywacji, żeby dostać niewielkim kosztem zastrzyk gotówki. Programy stypendialne są stworzone dla najlepszych studentów na uczelni, dlatego trudno dostrzec w nich szansę dla siebie. Wiele osób ma podobny problem, jak ja i nie chce wyciskać z siebie siódmych potów żeby zdobyć dodatkowe kilka stów, albo nie jest w stanie zwiększyć obrotów aż tak, żeby osiągnąć wymagany pułap ocen. Są też tacy, którzy nawet po zdobyciu niezbędnej średniej zapominają złożyć podania, termin mija i jest już dla nich za późno. Dlatego w jakimś stopniu pieniądze trafiają w ręce przeciętnych studentów, do których uśmiechnął się los. Każda uczelnia ma trochę inne wytyczne i poziom trudności zdobycia tej nagrody finansowej, więc zaraz po dostaniu się na studia polecam każdemu zorientować się, jakie są zasady i od początku celować w najwyższe oceny. Kto wie? Może się uda.

Stawka: 400-600 zł
Informacje dotyczące stypendium:

  • – Strony internetowe uczelni

4. Korepetycje

Jeżeli nie praca w weekendy, ani zdobywanie ocen pod stypendium zostaje jeszcze jedna możliwość. Korepetycje! Moim zdaniem najlepszy sposób na dorobienie i wsparcie rodziców. Wspaniałe jest to, że każdy wybiera poziom nauczania dostosowany do swoich możliwości. Widełki cenowe są szerokie, dlatego studenci niezależnie od umiejętności mogą zostać korepetytorami. Po prostu za niższą jakość zajęć uczniowie zapłacą mniej. I nie próbuj mi wmówić, że nie masz odpowiednich kwalifikacji. Nie po zdaniu matury, która jest najtrudniejszym testem z biologii i chemii. Ale to nie wszystko, studenci medycyny to w większości inteligentne jednostki. Dzięki znajomości języków obcych kilku moich znajomych dorabia ucząc angielskiego, czy niemieckiego. Do tego, nie potrzeba przygotowania metodycznego na poziomie studiów filologicznych, jeżeli chce się uczyć dzieci. Ich potrzeby nie są wygórowane i jeżeli właśnie się wahasz, to nic nie zaszkodzi spróbować. Najwyżej po paru lekcjach sobie podziękujecie. Podstawówkowicze są dobrym celem na początek, natomiast bardziej doświadczonym korepetytorom polecam uczyć dorosłych. Na lekcjach z nimi można zarobić więcej i moim zdaniem są bardziej satysfakcjonujące, gdyż postępy są widoczne gołym okiem. Więcej możliwości odkrywa przed studentami pokonywanie kolejnych lat medycyny. Po przyswojeniu materiału z poszczególnych lat dobrym pomysłem jest zabrać się za korepetycje z najbardziej problematycznych przedmiotów ze szczególnym naciskiem na anatomię. W internecie aż roi się od takich ofert. Popyt na rynku jest duży i czując się dobrze w danym temacie warto spróbować swoich sił w korepetycjach. W końcu wiedza w przyszłości będzie wam służyła za źródło dochodów, więc czemu nie spróbować już teraz?

Stawka: 20-80 zł/h
Jak znaleźć pracę? 

  • Serwisy internetowe
  • Grupy na facebooku
  • Poczta pantoflowa

5. Praca opiekunki

Jest to oferta raczej dla damskiej części czytelników i wydaje mi się intratnym kompromisem pomiędzy regularną pracą w lokalu, a dorabianiem w tygodniu. Praca opiekunki ma wiele plusów. Warto zająć się taką działalnością, zwłaszcza jeśli lubi się dzieci (może pediatria? :D). Godziny ustala się samemu z rodzicami, w oparciu o ich potrzeby oraz swoje możliwości. Stawka jest wyższa, niż ta oferowana w lokalach, a z opowieści wiem, że napiwki w tej branży pozytywnie zaskakują. Stąd opieka nad dziećmi jest bardziej zyskowna, niż się wydaje. Często opiekunka może korzystać ze sprzętu w domu zleceniodawców, a nawet z ich zakupów. Atrakcyjnym przedsięwzięciem jest też opieka, kiedy para wychodzi na całonocną imprezę. Pod nieobecność rodziców i w czasie snu ich pociechy można zająć się nauką i wykorzystać maksymalnie swój czas. Opieka nad dziećmi jest więc zaskakująco dobrą alternatywą do pozostałych prac dorywczych. Niestety mniej ufa się w tej branży mężczyznom, chociaż posiadając odpowiednią aparycję można zwiększyć swoje szanse na otrzymanie zlecenia.  Wydaje mi się również, że trudniej jest zacząć pracę jako opiekunka, niż zacząć ją w innych branżach. Odpowiedzialność za dzieci każe bowiem rodzicom sprawdzać rekomendacje z poprzednich domów. Nie posiadając doświadczenia może być ciężko na starcie, ale na wszystko jest sposób. Wystarczy zacząć do najbliższego kręgu, rodziny i znajomych, a dopiero później przenieść się dalej.

Stawka: 15-25 zł/h
Jak znaleźć pracę?

  • Serwisy internetowe
  • Poczta pantoflowa

Podsumowanie

Potrzeba materialna stanowi bodziec do podjęcia działania, rozumiem to. Pamiętajcie jednak, że nieważne, jaki sposób na dorobienie paru groszy na boku wybierzecie, najlepszym sposobem na spędzanie czasu to kształcenie się. W końcu za parę lat nie będzie miało znaczenia, czy macie doświadczenie w pracy w gastronomii, tylko jak możecie pomóc pacjentowi. Dlatego stając przed tym wyborem podejmujcie odpowiedzialne decyzje i nie narażajcie się na powtórkę roku, ani na luki w waszej wiedzy. A jeśli dopiero zaczynacie studia, to sprawdźcie jak przetrwać medycynę na 1 roku i przemyślcie, czy uda wam się pogodzić wymagający kierunek z pracą zarobkową.

Ten post ma 4 komentarzy

  1. paulina

    Myślę, że jeszcze dodałabym inne sposoby zarabiania np. zarządzanie profilami marek w social mediach, czy copywriting jeśli ktoś ma zdolności. Sama, kiedy studiowałam ogarniałam stypendia plus praca w wakacje 🙂 Myślę, że każde studia mają swoją specyfikę i z mojej perspektywę medycyna jest dość wymagająca, więc nie dziwie się, że studenci, akurat tego kierunku, częściej się uczą niż pracują.

    1. Wojtek

      Dzięki za radę! Kiedy będę pisał kolejną część na pewno uwzględnię twoje pomysły 😀 Tak jest, chociaż muszę przyznać, że znam parę osób, które utrzymują się same i studiują medycynę, chapeau bas!

  2. Wiktor

    Bardzo fajny wpis, biznesowa zajawka dla studentów

Dodaj komentarz