Jak przetrwać 1 rok medycyny?

Jak przetrwać 1 rok medycyny?

Zapewne nie jesteś pierwszym ambitnym świeżakiem, który wybiera się na wymagającą uczelnię, i który wpada w te same pułapki co poprzednicy. Oceniam je z perspektywy przyszłego lekarza, ale to samo dotyczeć może prawników i architektów. Wielu z nas, studentów, boryka się bowiem co roku z tymi samymi problemami. Dlatego jako weteran pierwszych bojów na uczelni chętnie podpowiem, jak przetrwać pierwszy rok bez doznania uszczerbku na zdrowiu: zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Miłej lektury!

1. Brak wolnego czasu

Pytając się starszaków, o to jak wyglądają studia na waszym wymarzonym kierunku zapewne pierwsze co usłyszycie to właśnie ta fraza: „brak wolnego czasu”. Przeanalizujmy sytuację.

Zajęcia i wykłady na pierwszym roku pochłaniają w najbardziej napiętym okresie do 30 godzin tygodniowo, kiedy pod koniec semestru kończą się przedmioty i ta liczba spada poniżej dwudziestu godzin. Oznacza to, że w najgorszym wypadku spędzisz 7 godzin dziennie na zajęcia z przejazdami. Odejmując z doby jeszcze 8 godzin standardowego, zdrowego snu pozostaje całe 9 godzin, od których należy jeszcze odjąć czas na posiłki, czynności codzienne i załóżmy, załatwienie jakiś spraw. Według moich obliczeń typowemu studentowi medycyny na PUM-ie przypadnie w najgorszym okresie 6, a w najlepszym 9 godzin w tygodniu plus weekendy na naukę i wolny czas.

Gdyby każdy student kierunku lekarskiego uczył się codziennie 5 godzin bez problemu zdałby egzaminy na 5, a nawet w przedterminie. Daję na to gwarancję. W takim przypadku faktycznie można narzekać na brak wolnego czasu. Jednak żeby zaliczyć kolokwia i egzaminy na 4 i 4+, czyli wynik zadowalający dla większości starczą 2-3 godziny dziennie. Ewentualne uzupełnianie braków materiału można też przesunąć na weekend, który zrobi się bardziej pracowitym okresem. I nagle okazuje się, że pojawia się czas na wyjście ze znajomymi w piątek do pubu, obejrzenie wieczorem dwóch odcinków ulubionego serialu, czy dłuższą rozmowę przez telefon. 

Podsumowując, uważam, że brak wolnego czasu to mit. Oczywiście studenci nie mają go tyle żeby każde popołudnie spędzać ze znajomymi w centrum miasta, ale z pewnością wystarczająco, aby znaleźć każdego dnia chwilę rozrywki. Oprócz kilku wyjątków 😉 Kluczem do sukcesu przy ogromnej ilości materiału nie jest długość sesji z podręcznikiem anatomii, ale systematyczność.

2. Organizacje studenckie

Przechodzimy płynnie do tematu związanego z wolnym czasem, mianowicie organizacji studenckich. Obawa przed brakiem wolnego czasu i opuszczeniem się w nauce często skutkuje lękiem świeżaków przed przystąpieniem do nich. Są to obawy uzasadnione, lecz mam nadzieję, że poprzedni punkt je rozwiał. Osobiście polecam wraz z początkiem pierwszego roku rozpocząć przygodę z IFMSA-Poland. Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny jest najlepszym miejscem dla was na poznanie studentów z wyższych roczników, zdobycie nowych doświadczeń i nabycie całej gamy przeróżnych umiejętności. Kilka programów oferuje działalność na wielu polach, więc wybór aktywności jest niesamowity. Najlepsze jest to, że nikt nie będzie kazał wam wziąć na siebie więcej obowiązków niż sami jesteście w stanie wykonać, ani nie będzie was ganić za błędy. W końcu po to są tu bardziej doświadczeni działacze, żeby mieć na was oko 😉 Największą atrakcją są wyjazdy na praktyki zagraniczne, dzięki którym można odwiedzić kraje takie jak Japonia, Peru, czy Meksyk. Wybór należy do Ciebie, only sky is the limit 

Fanpage IFMSA-Poland: https://www.facebook.com/IFMSA.Poland/

Strona stowarzyszenia: http://www.ifmsa.pl

3. Uzależnienia i używki

Oto nadchodzi ciemna strona medycyny. Studia są wymagające i nie tylko trzeba się motywować do nauki, ale jeszcze wytrzymać presję i obawy przed zawaleniem zbliżających się kolokwiów. Często dochodzi do tego robienie wszystkiego „na ostatnią chwilę”. Jak więc sobie z tym radzić? Pierwsza pojawia się kawa, na początku niewinne dawki kofeiny zwiększają się systematycznie. Później można zauważyć wymiecione półki z napojami energetycznymi w pobliskich sklepach. Zwykły człowiek zastanawia się stojąc na przeciwko nich, czy to koniec kapitalizmu w Polsce. To oczywiście przesada, ale faktem jest, że wielu studentów nadużywa energetyków, które bardzo niekorzystnie wpływają na organizm. Kolejna popularna pomoc naukowa to papierosy. Bo ileż to można siedzieć nad książką nie wystawiając nosa z domu. Przerwy na uzupełnienie deficytów nikotyny stają się potem częstsze i pozwalają wytrzymać strudzonym studentom nad książkami. 

Na wszystko jest jednak rada. Można zacząć od stosowania zdrowszej diety i naturalnych środków wspomagających. Nic też nie uzupełni sił lepiej niż porządny, spokojny sen, którego deficyty niestety dają się każdemu we znaki. Zamiast sięgać po kolejnego papierosa, spróbujcie iść na spacer dotlenić mózg, a w międzyczasie przewietrzyć pokój. To też pomoże posiedzieć i pouczyć się kilka chwil dłużej. Dlatego apeluję do was, rozpoczynających naukę, aby ostrożnie podchodzić do tego typu rozwiązań i zanim uciekniecie się do ostateczności, wypróbować te zdrowsze sposoby.

4. Pomoc i wsparcie

Studia odrobinę różnią się tym, z czym mamy do czynienia w liceum. Relacje są luźniejsze i bardziej dojrzałe niż ma to miejsce na wcześniejszym etapie edukacji. Jedna cecha tych dwóch światów jest jednak wspólna. Żeby przyjemnie wam się razem pracowało, należy zbudować pozytywną atmosferę w grupie. Musi ona sprzyjać interakcjom członków, kreować przestrzeń do wymiany zdań i dawać poczucie komfortu. Nie chodzi o to, że trzeba wszystkich lubić, chodzi o to, żeby wzajemnie sobie pomagać i się wspierać. Wiele teorii wykazało, że wszyscy zyskują, kiedy jeden skłonny jest pomóc drugiemu, a u nas nabiera to postaci udostępnienia notatek, poleceniu źródeł, czy podzieleniu się pytaniami na kolokwium. Uwierzcie mi, że więcej zyskacie współpracując niż rywalizując, a nawet jeśli zacznie się wyścig szczurów, wyśmiejcie go. Na pierwszym roku medycyny nie ma o co się bić. Pokażcie, że potraficie być zgranym zespołem i nie zawalcie waszej pierwszej próby, ponieważ tego właśnie będzie wymagał od was w przyszłości wasz zawód. 

Podobnie mają się sprawy z budową zaufania między grupami na tym samym roku. Dziś wy pomagacie innym, jutro to inni pomogą wam. Z zadowoleniem mogę stwierdzić, że na moim roku współpraca przebiegała bez zarzutów i trzymam kciuki, żeby ta sytuacja powtórzyła się i u was. Pamiętajcie też, że w razie pytań zawsze możecie zwrócić się do studentów z wyższego roku. Jestem pewien, że wielu z nich chętnie podpowie wam jak radzić sobie na początku waszej studenckiej drogi. 

5. Porażki i niepowodzenia

Nie oszukujmy się. Każdy przechodzi okres niepowodzeń i dla każdego z nas studia medyczne to wyzwanie. Nie oczekujcie, że przejdziecie tą drogą bez potknięć, ponieważ nie ma studenta, który nie zaliczył jakiejś wpadki. Istotne jest to, żeby nie odpuszczać. Są jednak tacy, którzy popełniają ten błąd. Nie udało się? Zawaliłeś kolokwium? Zielony warunek? Pamiętaj, że nie jesteś pierwszy, który eksploruje wszystkie ścieżki oferowane studentom przez uczelnię 😉 Wielu zaczyna wmawiać sobie, że te studia nie są dla nich, kiedy po prostu dane zagadnienie wymaga od nich więcej czasu na przyswojenie materiału. W momentach zawahania spójrzcie na siebie z dystansem i zamiast wyobrażać swoje ciało w trumnie w mundurku pracownika MacDonalda zakaszcie rękawy i weźcie się do roboty! 

Powodzenia na pierwszym roku! 

Ten post ma 8 komentarzy

  1. Natalia

    Niezły, przydatny wpis. Sądzę, że potencjalni studenci medycyny mogą się uspokoić i nabrać więcej wiary w powodzenie na studiach.

    1. Wojtek

      Dzięki za opinię 🙂 mam nadzieję, że nowo przybyli skorzystają z rad i szybko zaklimatyzują się na uczelniach. Trzymamy za Was kciuki 😀

  2. Natalia

    Co to jest zielony warunek ?

    1. Wojtek

      Zielony warunek przysługuje raz w semestrze. Normalnie jest obowiązek zaliczenia kolokwium w trzech terminach i niepowodzenie skutkuje niezaliczeniem semestru. Wtedy na ratunek studentowi przychodzi zielony warunek. Jest to szansa, dzięki której termin zaliczenia nieszczęsnego kolokwium zostaje odroczony w czasie i można kontynuować naukę na uczelni 🙂

  3. Peter

    na jakiej to uczelni wystarczy się uczyć 2-3h żeby zdać na 4? 😀 tzn jak ktoś ma trochę talentu to faktycznie może coś w tym być, jednak „normalny” student przy takiej ilości poświęconego czasu może liczyć najwyżej na zaliczenie (choć to i tak sukces na 1 roku)

    1. Wojtek

      Na PUMie wystarczy, to wiem z autopsji, natomiast na innych uczelniach wiem z opowieści znajomych. Polecam sprawdzić wyniki egzaminów/kolokwiów (na stronie zakładów PUMu pojawiają się publiczne i w tym momencie są dostępne), policzyć medianą i samemu wyciągnąć wniosek 😉

  4. Dominik

    Uzależnienia i używki 😉 hmm studenci farmacji mają więcej pomysłów niż tylko energetyki .
    Prawdą jest, że pierwszy rok zawsze jest ciężki. Trzeba trochę materiału przyswoić… Ja na chemii „kułem” do drugiego roku….później przyszedł oddech…

    1. Wojtek

      hahah można to potraktować, jako generalną ideę. Moim zdaniem studia medyczne sprzyjają uzależnieniom i używkom 😀 I zdecydowanie są inne ich formy niż tylko energetyki, ale nie chcę robić promocji żadnym substancjom. Przynajmniej dopóki ich producenci mi nie zapłacą 😀

Dodaj komentarz